|
fragment artykułu - źródło: www.legionisci.com
autor: Bodziach
Przed laty korty Legii tętniły życiem każdego dnia i regularnie organizowano na nich spotkania Pucharu Davisa, czy mecze międzypaństwowe. W maju 1957 roku specjalnie przed zawodami Pucharu Davisa na kortach naszego klubu wymieniono nawierzchnię. "Szary kolor płyty ustąpił miejsca czerwieni: kort na Torwarze gotowy" - pisał Przegląd Sportowy.
Robotami kierował inżynier Simonow z pracowni Miasto-Projekt Specjalistyczne, przy współpracy trenera Jana Korneluka z Sopotu. "Tak więc nie ma przeszkód, aby spotkanie daviscupowe Polska - Chile (17-19 maja) odbyło się na Torwarze. Koszt 'przeróbki' wydaje się wysoki, lecz trzeba wziąć pod uwagę specyficzne trudności, jakie napotkali wykonawcy. Zleceniodawca zażądał, by konstrukcja słupków do siatki nie naruszała płyty betonowej a zarazem była łatwa do demontażu, gdyż kort będzie użytkowany także przez siatkarzy i koszykarzy; nawierzchnię położono wobec tego na całej powierzchni płyty, która mogłaby zmieścić 3 korty; trzeba było rozebrać instalację oświetleniową, sprowadzić specjalną dachówkę (przedwojenną!), którą przerobiono na mączkę itp. Kort jest jeszcze zbyt miękki. Od poniedziałku zaczęło się 'udeptywanie' tzn. na kort weszli tenisiści, którzy będą tam trenować aż do rozpoczęcia meczu, przyczyniając się do należytego osiadania podłoża i przekazując ewentualne uwagi wykonawcy. W razie deszczu kort będzie przykrywany gumowymi matami" - pisał Przegląd Sportowy.
Bardzo ciekawy pojedynek stoczył Skonecki z Ayalą (nr 10 wówczas na świecie). Polak wygrał 3-6, 9-7, 6-4, 8-6. Trybuny wypełniły się wówczas po brzegi. "Publiczność potrafiła ocenić jego wysiłek i zgotowała mu owację, jakiej korty polskie już dawno nie były świadkami" - pisał PS. Polacy ostatecznie wygrali z Chile 3-2 i zakwalifikowali się do 1/4 finału Pucharu Davisa, gdzie zagrali z Włochami. Trybuny każdego dnia (piątek, sobota, niedziela) wypełniały się po brzegi.
Dokładnie miesiąc później, 17 czerwca na Torwarze odbył się mecz tenisowy Polska - Meksyk. Rywale Polaków grali wówczas najlepszymi na świecie rakietami - "Wilson". Goście byli zaskoczeni olbrzymim zainteresowaniem kibiców. Widzów było jednak mniej niż na spotkaniach z Chilijczykami.
|